"Problem pustej kartki", czyli o niemocy twórczej
Chyba każdemu, kto kiedykolwiek próbował zająć się pisaniem, zdarzyło się siedzieć bezproduktywnie nad pustą kartką, nieraz przez wiele godzin. I to niezależnie od tego, czy zaczynał właśnie swoją pierwszą powieść, pisał wypracowanie z polskiego czy list motywacyjny.
„Problem pustej kartki” jest bardzo ważną trudnością podczas pisania – bo często demotywuje debiutanta już na wstępie i zniechęca do dalszego pisania. Czym jest więc ten problem? Chodzi o niemożność znalezienia odpowiedniego w danej chwili słowa czy zdania; głównie pierwszego zdania całej książki/opowiadania.
Wiadomo, że od pierwszego zdania dużo zależy. Wiele osób, zanim podejmie decyzję o kupieniu czy przeczytaniu książki, czyta pierwszych kilka zdań i na ich podstawie wyrabia sobie opinię o całości.
Pewnie nieraz siedzieliście nad jednym zdaniem godzinami, próbując doszlifować je i nadać mu brzmienie idealne, a i tak ogarniało was poczucie bezsensu i dochodziliście do wniosku, że to, co piszecie jest zupełnie nie takie, jak byście chcieli. Łatwo się poddać i zrezygnować z pisania po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu nieudanych próbach.
Najlepsze, co możecie zrobić w takiej sytuacji, to zacząć pisać od tego momentu opowieści, na który już macie pomysł, którego jesteście pewni. Zacznijcie w dowolnym momencie, choćby w samym środku waszej książki. Po pierwsze, pomoże Wam to nabrać pewności siebie i wyzbyć się poczucia porażki, że nic nie możecie stworzyć. Po drugie, być może pozwoli Wam to jeszcze raz przemyśleć kompozycję Waszej pracy i dzięki temu może wpadniecie na inny, bardziej innowacyjny sposób opowiedzenia Waszej historii.
Trzeba pamiętać, że książka nie powstaje w trakcie jednego wieczora, nie da się zasiąść do pisania i stworzyć powieść od początku do końca, bez poprawek. Jednym z częstych błędów młodych pisarzy jest próba pisania jednym ciągiem, bez powracania do już napisanych rozdziałów i bez jakichkolwiek poprawek.
W momencie kryzysu twórczego dobrze jest pójść dalej, zostawić fragment, na który w danej chwili nie mamy pomysłu albo brakuje nam właściwych słów – i wrócić do tego później. Dzięki temu zyskuje się nowe spojrzenie na swój tekst i może się pojawić parę nowych pomysłów.
Również w trakcie sprawdzania swojej książki często wpadamy na nowe rozwiązania, pomysły na zmiany. To też jest część procesu twórczego pisania.
Piszcie więc bez względu na niepowodzenia. Zaczynajcie w dowolnym momencie opowieści – czasem pomysł, jak połączyć wszystkie elementy układanki, przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.






Dodawanie komentarza
Jeśli chcesz dodać komentarz, zaloguj się.
Komentarze
Brak komentarzy.